Forum Noclegi

Pełna wersja: Namiot
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jest wielu ludzi, którzy wyznają zasadę, że najlepszym noclegiem można znależć na naszych plecach- a mianowicie jest to namiot.
Zamiast płacić za wynajmowanie czegoś, można się na dziko rozbić i spokojnie przespać noc, myślicie że to dobre rozwiązanie?
Zależy. trzeba dobrze znać prawodawstwo terenów, na których się podróżuje. I wiedzieć inne rzeczy. Na przykład jak ja się kiedyś chciałam rozbić na obrzeżach Pizy, to zostałam uczciwie ostrzeżona, że w miejscu, w którym chcę to zrobić, chodzi strasznie dużo dzikiej zwierzyny. Przeniosłam się. Akurat tam, gdzie były prostytutki, wiele prostytutek, bo to było niedaleko wylotówki. W końcu spędziłam noc na nogach we Florencji ( ;
Ja sie spotkałem tylko z tym, że często straż miejska przegania [ że niby takie koczowanie w namiocie w miejscach, gdzie jest dużo turystów- to ich ostrasza).
Albo są takie warunki, że nocować można,ale tylko jedna noc. Więc jeśli się okoliczni uprą ,a chciałoby się w jednej miejscowości zostać na kilka dni, to trzeba się z takim namiotem przenosić od jednego drzewka do drugiego.
Ja się trochę boję spać na dziko, bo kiedyś mieliśmy gościa w postaci łosia, który był bardzo zainteresowany naszym namiotem. Poza tym, to jest jednak nieco niestabilne - namiot może nam zwiać na przykład. Nie lubię, bo jes niewygodne, ale jak jest potrzeba, to się prześpię, bo jednak gorzej się śpoi pod gołym niebem.
Może i jest gorzej, ale przygoda jest wtedy jeszcze większa Big Grin no chyba, że trafi się na burzę ;]
Burze są nieprzyjemne, to prawda. Przypomniało mi się, że kiedyś, jak byłam bardzo mała i zostawiliśmy namiot na pół dnia, zwiało nam go do jeziora. Ze wszystkim w środku. Była chyba tragedia - nie pamiętam, rodzice ratowali nasz skromny dobytek, na szczęścieWink
(05-24-2012 07:36 AM)Olka-Demolka napisał(a): [ -> ]Burze są nieprzyjemne, to prawda. Przypomniało mi się, że kiedyś, jak byłam bardzo mała i zostawiliśmy namiot na pół dnia, zwiało nam go do jeziora. Ze wszystkim w środku. Była chyba tragedia - nie pamiętam, rodzice ratowali nasz skromny dobytek, na szczęścieWink

Udało się to wszystko uratować?Wink Straszna sprawa. My kiedyś jak byliśmy na openerze, to nam wszystko zalało, ale tak totalnie, że mimo tego, że kupowaliśmy bilet na 3 dni, nie zostaliśmy nawet doby. a i tak przyjaciel wrócił rozchorowany.
A nie macie już tak, że trochę wyrośliście z namiotów? One były dobre kiedyś: tanie, integrujące, ruchome. Teraz mogłabym pojechać, ale naprawdę nie byłabym szczęśliwa z tego powodu.
ja co roku śpię co najmniej tydzień, a zdarza się i dwa tygodnie pod namiotem i nie płaczę, czy to deszcz czy to sarny czy robale Wink ale nie lubię rozbijania namiotu na jedną noc, składania go rano i rozbijania znowu gdzie indziej wieczorem. mam niezbyt poręczny namiot z którym się trzeba trochę nagimnastykować jednak. jakbym miała taki samorozkładający się, to może.
w sumie racja,chociaz często po prostu nie ma się wyboru. jednak namiot to namiot i w sytuacjach krytycznych, gdy trzeba gdzies zanocowac,to idealne rozwiazanie
Przekierowanie